Co zobaczymy w Petersburgu?

Pamiętam moją ostatnią wycieczkę do Petersburga. Kolory złotej jesieni podkreślały piękno tego miasta. Po latach podróżowania po Europie Zachodniej, znudziłam się już widokiem wspaniałych zabytków antyku, które można było zobaczyć w Atenach, Rzymie, czy we Francji. Oczywiście wszystko to jest bardzo piękne i zachwyca kunsztem artystów, którzy przed wiekami tworzyli swe dzieła. Jednak ciągle pozostawałam w kręgu kultury śródziemnomorskiej, która była poniekąd podobna i kształtowana przez te same wpływy artystyczne. Potrzebowałam jakiejś odmiany i stwierdziłam, że tym razem skieruję swoje poszukiwania turystyczne w kierunku wschodnim. W sukurs przyszło mi znajome biuro podróży, które od lat specjalizuje się w organizacji wycieczek do Rosji. Zapuszczanie się w głąb rozleglej Rosji byłoby skokiem na głęboką wodę, nieco zbyt radykalnym. Dlatego też zdecydowała się na wycieczkę do Petersburga. Oferta była tym bardziej ciekawa, że po drodze do Petersburga przewidziane było zwiedzanie Rygi i Tallina. Jednak to przybycie do Wenecji Północy, czyli Petersburga było głównym punktem całego wyjazdu. Pamiętam, jakie wrażenie zrobiły na mnie wszystkie zespoły urbanistyczne w Petersburgu. Aż do przyjazdu do tego miasta, nie sądziłam, że Rosja potrafi zaoferować takie bogactwo artystyczne, a że jest to raczej kraj ubogi i jednolity pod względem tradycji, kultury. Jak bardzo się myliłam! W samym Petersburgu mogłam podziwiać różnorodne zabytki, nowsze i starsze. Szczególnie ciekawy był Ermitaż, czyli obszar Pałacu Zimowego cara Piotra I, w którym mieści się jedno z największych muzeów na świecie. Zgromadzono tam ponad trzy miliony dzieł, ale tylko część z nich jest dostępna dla turystów. Podziwiałam dziesiątki cerkwi i soborów, a na każdym kroku okazywało się, że zabytek, czy budowla związane są z ważnymi wydarzeniami historycznymi. Ceny pamiątek, czy lokalnych potraw były o wiele niższe niż w Polsce, dlatego mogłam sobie pozwolić na spore zakupy dla bliskich. Jesienna wycieczka do Petersburga oczarowała mnie i postanowiłam sobie, że na wiosnę znowu odwiedzę to piękne miasto.