Czeskie złoto

Czeski węgiel w Polsce okiem ekspertaZ Jiřím Jesanekiem* z Czeskiej Izby Przemysłu Węglowego na temat czeskiego ekogroszku, sytuacji na rynku paliw stałych u naszych południowych sąsiadów oraz o marce ECOLATVEK rozmawia Anna Penkalska.Anna Penkalska: Na przestrzeni ostatnich kilku lat obserwujemy w Polsce wzmożony import czeskiego węgla. Co powoduje, że Polacy tak chętnie go kupują? Czy można już mówić o nowej tendencji zwyżkowej na naszym rynku paliw stałych?Jiří Jesanek: Eksport czeskiego węgla do Polski przekroczył już 1 mln ton rocznie. Może to dziwić, szczególnie jeśli uświadomimy sobie jak dużym producentem węgla jest Polska. Nie można jednak zapominać o specyficznych uwarunkowaniach którymi rządzi się rynek paliwowy. Przede wszystkim oferowany przez czeskich producentów węgiel posiada inne parametry spalania niż węgiel polski. Dodatkowo, dzięki ułatwieniom w handlu wspólnotowym UE, odbiorcom z Polski, opłaca się częściej importować węgiel z zagranicy niż kupić go u dostawcy krajowego.AP: Wspomniał Pan o różnych parametrach spalania. Czy węgiel czeski jest lepszy od polskiego?JJ: Nie koniecznie. Chociaż przykładowo czeski węgiel brunatny, nazywany u nas „młodym węglem kamiennym”, ma kaloryczność na poziomie prawie 20 000 kJ/kg, natomiast jego polski odpowiednik ma często jedynie 15 000 kJ/kg. Do tego dochodzi niższa zawartość popiołu, która jest o prawie połowę niższa w węglu czeskim. W niektórych częściach Polski czeski węgiel, ze względu na koszty transportu, jest jednak drogi. Niemniej jednak nasz węgiel stanowi poważną konkurencję dla polskiego.AP: A jak postrzega Pan popularność tzw. „czeskiego ekogroszku”? W wielu regionach naszego kraju, staje się on wręcz podstawowym źródłem energii. JJ: To fakt. Pomimo wielu trudnościom udało się czeskim eksporterom wybić na polskim rynku. Czeski ekogorszek ma co prawda silną konkurencję w postaci polskich marek takich jak Pieklorz czy Retopal, ale czescy producenci też nie składają broni. Ostatnio trwają intensywne starania o wprowadzanie m.in. marki ECOLATVEK na polski rynek. Firmy zajmujące się eksportem czeskiego ekogroszku zauważyły, że aby utrzymać swoją pozycję muszą zadbać o utrzymanie wysokiej jakości swojego węgla. Jednym ze sposobów jest wprowadzenie marki gwarantującej stałe parametry. Chodzi również o ochronę przed nieuczciwymi sprzedawcami, którzy pod nazwą czeski ekogroszek sprzedają produkt który można delikatnie nazwać weglo-podobnym. AP: Czyli wszystko wskazuje na to, że walka o polskiego klienta jeszcze się nie zakończyła.JJ: Oczywiście, że nie. Czescy eksporterzy węgla nie oddadzą tak łatwo raz już zdobytych pozycji. Zresztą w obecnej sytuacji nie chodzi już tylko o zyskanie nowych klientów, ale przede wszystkim o utrwalenie znajomości marki wśród polskich odbiorców. Stąd też wprowadzenie takich produktów jak ECOLATVEK czy też intensywna kampania informacyjna wśród polskich dystrybutorów paliw stałych. Ta bitwa rozstrzygnie się prawdopodobnie podczas najbliższego sezonu grzewczego.AP: Republika Czeska nie jest potentatem na światowym rynku węgla, choć z pewnością można mówić o jej lokalnym znaczeniu. Jakiś czas temu dziennik „Lidove Noviny” podawał alarmujące dane mające świadczyć o rychłym wyczerpaniu się zasobów węgla brunatnego w Czechach. Czy przewiduje Pan jakieś większe perturbacje na rynku paliw stałych na rynku czeskim i europejskim?JJ: Nasza prasa rzeczywiście od czasu do czasu podnosi alarm z związany z rzekomym załamaniem się czeskiego rynku węgla. Tymczasem szacuje się, że posiadamy możliwość wydobycia jeszcze prawie 900 mln ton węgla brunatnego. Jest to co prawda jedynie 20% naszych początkowych zasobów, ale sytuacja jest jeszcze daleka od katastrofy. Szacujemy opłacalność wydobywania naszego węgla na kolejne dwie dekady. Czeski Instytutu Badań nad Węglem Brunatnym w swoim ostatnim raporcie wskazuje raczej na zagadnienia związane z ekologią i przepisy prawne jako na czynniki utrudniające rozwój przemysłu węglowego w Czechach.AP: Jednym zdaniem: w najbliższym okresie polscy odbiorcy czeskiego węgla nie powinni obawiać się znacznego wzrostu cen.JJ: Nie licząc drobnych wahań związanych z umacnianiem się polskiej waluty i okresowych zmian cen na rynkach światowych, nasz węgiel powinien nadal pozostać atrakcyjny dla polskich odbiorców.AP: Serdecznie dziękuję za rozmowę.JJ. Również dziękuję. Na shledanou!We wspolpracy z www.europawegiel.comJiří Jesanek (ur. 1962 r.) jest ekspertem Czeskiej Izby Przemysłu Węglowego w Pradze. Od wielu lat zajmuje się zagadnieniami związanymi energetyką węglową w Europie.